Kilka miesięcy temu omawialiśmy problemy związane z zasilaczami dotyczącymi mniejszego modelu MacBooka Pro 14, w przypadku którego zasilacz o mocy 96 W okazał się niewystarczający. Szczególnym problemem było to, że nawet mocniejszy zasilacz, taki jak model Apple o mocy 140 W, nie stanowił rozwiązania, ponieważ pobór mocy przez urządzenie jest ograniczony. Problem ten dotyczy również najpotężniejszego urządzenia mobilnego firmy Apple, czyli MacBooka Pro 16 z procesorem M5 Max.
Nasza kompleksowa analiza wykazała, że nawet zasilacz o mocy 140 W nie jest w stanie zaspokoić zapotrzebowania na energię podczas długotrwałej intensywnej pracy, mimo że procesor M5 Max jest już znacznie ograniczany przez ograniczenia termiczne. Podczas naszego testu obciążeniowego z łącznym obciążeniem procesora i karty graficznej procesor M5 Max pobierał przez krótki czas do 114 watów (wyłącznie procesor i karta graficzna; nie uwzględniono poboru mocy przez pamięć), po czym ustabilizował się na poziomie 70 watów – przynajmniej w trybie High Power (patrz wykres poniżej). Zmierzyliśmy maksymalny pobór mocy na poziomie 150 watów; dostarczenie większej mocy do komputera MacBook jest niemożliwe, nawet przy użyciu mocniejszej ładowarki o mocy 180 watów (USB-C). W rezultacie w tych warunkach urządzenie traci około 12 % ładunku baterii w ciągu jednej godziny.
Oczywiście można by argumentować, że jest to nierealistyczny, skrajny scenariusz. Jednak wydając kwotę rzędu czterocyfrową na laptop o wysokiej wydajności, należy racjonalnie oczekiwać, że zasilacz – który w UE musi być obecnie kupowany osobno – będzie miał odpowiednią moc znamionową. Porządny zasilacz powinien nawet dysponować wystarczającym zapasem mocy, aby w pewnym stopniu ładować baterię, gdy system jest poddawany dużemu obciążeniu. Firma Apple zawsze projektowała swoje zasilacze z bardzo wąskimi marginesami, więc nie jest to nic nowego, jednak powód ograniczenia maksymalnego poboru mocy przez urządzenie pozostaje dla nas zagadką. W połączeniu z ograniczoną wydajnością chłodzenia podkreśla to przestarzałość konstrukcji MacBooka Pro, ponieważ od kilku lat niewiele się zmieniło w tym zakresie. Więcej szczegółów można znaleźć w naszej pełnej recenzji MacBooka Pro 16 z procesorem M5 Max.








