Model Samsung Galaxy S25 FE (649 USD w serwisie Amazon) trafił do sprzedaży na początku września 2025 r. Jeśli firma Samsung utrzyma w tym roku podobny harmonogram, model Galaxy S26 FE może zostać oficjalnie zaprezentowany już za kilka tygodni. Serwis Android Authority zdołał obecnie ujawnić szczegóły dotyczące aparatów fotograficznych w smartfonie klasy premium średniej półki nowej generacji.
Jak to niemal zwyczajowo bywa w przypadku Samsunga, nie ma tu praktycznie żadnych nowych funkcji. Jest to dość rozczarowujące, zwłaszcza jeśli chodzi o aparat teleobiektywowy, który – jak doniesiono – jest wyposażony, podobnie jak poprzednio, w niewielki 8-megapikselowy czujnik OmniVision OV08A1 w formacie 1/4,4 cala. Chociaż szczegóły dotyczące obiektywu nie są jeszcze znane, można bezpiecznie założyć, że firma Samsung zaoferuje 3-krotny zoom optyczny, przysłonę f/2,4 oraz optyczną stabilizację obrazu (OIS), podobnie jak w przypadku modelu Galaxy S25 FE.
Oczekuje się również, że główny aparat o rozdzielczości 50 MP i przysłonie f/1,8, oparty na matrycy Samsung Isocell S5KGN3 w formacie 1/1,57 cala, zostanie przeniesiony bez zmian z poprzedniego modelu. Według doniesień Samsung zamierza wyposażyć urządzenie zarówno w ultraszerokokątny aparat o rozdzielczości 12 MP, jak i aparat do selfie o rozdzielczości 12 MP, choć serwis Android Authority nie był jeszcze w stanie potwierdzić, który z tych aparatów wykorzystuje czujnik GalaxyCore GC12A2, a który – czujnik Sony IMX825.
Podsumowując, nie przewiduje się żadnych znaczących ulepszeń w zakresie aparatów. Dzieje się tak pomimo faktu, że Galaxy S26 FE ma być droższy. W Europie podstawowy model o pojemności 128 GB ma podobno kosztować o 50 euro więcej, czyli 799 euro. W przypadku wersji o pojemności 256 GB nabywcy będą musieli zapłacić aż o 90 euro więcej, czyli łącznie 899 euro, natomiast cena najwyższej klasy modelu o pojemności 512 GB ma wzrosnąć o 170 euro do 1 099 euro.





