Między inspiracją iPhone’em a własną tożsamością – Honor 600

Liczba Honor 600 nie ukrywa, skąd czerpie inspirację projektową. Zwłaszcza w wersji kolorowej urządzenie to wyraźnie przypomina aktualne modele iPhone’ów: płaskie krawędzie, przejrzystą ramkę oraz znaną już wyspę aparatu. Podobieństwa do systemu iOS widać również w samym systemie. System MagicOS 10, oparty na systemie Google Android a 16, w wielu miejscach wykorzystuje podobny język wizualny – od szybkich przełączników po animacje i układy aplikacji. W praktyce jest to mniej irytujące, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, ponieważ obsługa pozostaje intuicyjna i płynna, zwłaszcza dla użytkowników przechodzących między środowiskami Android i iOS.
Problem leży nie tyle w estetyce, co w samym oprogramowaniu. System MagicOS wydaje się miejscami przeładowany, a fabrycznie zainstalowane zbędne oprogramowanie jest wyraźnie zauważalne. Liczne preinstalowane aplikacje i usługi, w tym niektóre zbędne narzędzia innych producentów oraz własne aplikacje firmy „ Honor ” o nakładających się funkcjach, sprawiają, że pierwsze wrażenie jest niepotrzebnie przeładowane. Chociaż większość z nich można odinstalować lub wyłączyć, wysiłek z tym związany pozostaje wyraźnym minusem i psuje wrażenie z użytkowania, które w innym przypadku byłoby uporządkowane.
Właśnie dlatego silne podobieństwo do systemu iOS budzi mieszane odczucia: z jednej strony ułatwia szybkie zrozumienie interfejsu i zapewnia niski próg wejścia. Z drugiej strony firma „ Honor ” traci szansę na konsekwentne rozwijanie własnego języka projektowego. Szkoda, ponieważ model „ Honor 600” wykazuje charakter pod względem sprzętowym – od wysokiej jakości obudowy po bardzo jasny wyświetlacz.
Podsumowując, podobieństwo do systemu „ Apple ” nie jest czynnikiem dyskwalifikującym, a raczej stylistycznym uproszczeniem, które sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Jednocześnie firma Honor powinna wykazać się większą pewnością siebie, wyraźniej odróżnić system MagicOS od iOS, a przede wszystkim uwolnić oprogramowanie od zbędnych, niepotrzebnych aplikacji. Wynika to z faktu, że rzeczywisty potencjał urządzenia jest ograniczony nie tyle kwestiami projektowymi, co systemem, który nie dorównuje jeszcze elegancji samego sprzętu.
















