Dyrektor generalny Razera, Min-Liang Tan, zanurza palce w sztucznej inteligencji, ponieważ firma zainwestowała obecnie prawie 600 milionów dolarów w tę technologię. Zapytany o motywy takiego działania, Tan powiedział, że podczas gdy gracze mają dość "generatywnej sztucznej inteligencji", technologia ta nadal zapewnia programistom narzędzia pomocnicze do tworzenia lepszych gier.
Tan niedawno usiadł do wywiadu z podcastem The Verge's Decoder i omówił to, co wielu postrzega jako opór wobec sztucznej inteligencji w grach. Zauważył, że istnieje wyraźna różnica między treściami niskiej jakości a produktywnymi, praktycznymi zastosowaniami sztucznej inteligencji w tworzeniu gier. Rozumując w ten sposób, inwestycja Tana ma na celu zatrudnienie 150 inżynierów AI.
Tan wyjaśnił swoje stanowisko podczas wywiadu i wskazał na rozdźwięk między tym, czego chcą gracze, a tym, jak firmy ostatnio wprowadzają sztuczną inteligencję do branży. Powiedział:
Powiedziałbym więc, że pytanie brzmi: "Z czego jesteśmy niezadowoleni?" Kiedy mówię "my", mam na myśli nas jako graczy. Myślę, że jesteśmy niezadowoleni z generatywnej sztucznej inteligencji, prawda? Proszę to po prostu powiedzieć. I to jest coś, z czego jestem niezadowolony.
Jak każdy gracz, chcę być zaangażowany podczas gry. Chcę być zanurzony. Chcę być konkurencyjny. Nie chcę, by serwowano mi modele postaci z dodatkowymi palcami i tym podobne rzeczy, czy też tandetnie napisaną fabułę, i tak dalej, i tak dalej. Myślę, że dla nas wszyscy jesteśmy przeciwni sztucznej inteligencji, która jest po prostu produkowana na podstawie kilku podpowiedzi i tym podobnych rzeczy.
Tan kontynuował dalej:
To, czemu nie jesteśmy przeciwni, przynajmniej z mojej perspektywy, to narzędzia, które wspomagają lub wspierają i pomagają twórcom gier tworzyć świetne gry. I myślę, że zasadniczo o tym właśnie mówimy w Razer, prawda?
Tak więc, jeśli mamy narzędzia AI, które mogą pomóc twórcom gier w szybszej i lepszej kontroli jakości ich gier i wyeliminowaniu błędów, myślę, że po drodze wszyscy jesteśmy zgodni i bardzo byśmy tego chcieli. Gdybyśmy mogli dać twórcom gier wszystkie możliwości tworzenia lepszych gier, sprawdzania literówek i tym podobnych rzeczy, myślę, że wszyscy byśmy tego chcieli. Myślę więc, że tak to widzę.
Wielu graczy i krytyków zastanawia się, czy rosnący nacisk na sztuczną inteligencję się opłaci, zwłaszcza w obliczu niedawnych obaw o "bańkę sztucznej inteligencji" czekającą na pęknięcie, ponieważ użytkownicy nie widzą wystarczającej wartości w technologii, aby uzasadnić inwestycję.
Nie powstrzymało to jednak Razera przed próbą wykorzystania trwającego szumu związanego ze sztuczną inteligencją, przemycając takie rzeczy jak przyciski AI w niektórych swoich myszach a także prowadzi dedykowaną stronę internetową Razer.ai gdzie prezentuje niektóre ze swoich bardziej ambitnych projektów pod tym samym parasolem.







