Teraz ludzie mogą czuć się zaniepokojeni, jeśli uwierzą, że głębokie lub nawet śmieszne rozmowy, które prowadzili z ChatGPT, pozostaną ukryte na zawsze. Ze względu na trwający spór dotyczący praw autorskich, sąd w Nowym Jorku nakazał OpenAI przekazanie około dwudziestu milionów logów czatu prawnikom reprezentującym media, takie jak Chicago Tribune i New York Times. Mimo że dane te zostaną zanonimizowane, wciąż mamy tu do czynienia z wymianą wielu informacji. Pozostaje wątpliwe, czy anonimizacja zwykłych użytkowników może naprawdę odnieść sukces, biorąc pod uwagę tę objętość.
Tłem jest pozew sądowy, w którym firmy medialne oskarżają OpenAI o wykorzystywanie ich artykułów do szkolenia sztucznej inteligencji bez pozwolenia. Powodowie chcą wykorzystać dzienniki czatu, aby udowodnić, że ChatGPT regularnie powiela treści chronione prawem autorskim, a nie tylko wtedy, gdy bot jest do tego zmuszony poprzez ukierunkowaną manipulację ("hakowanie"), jak twierdził OpenAI. Sędzia Sidney H. Stein potwierdził teraz wcześniejsze postanowienie i odrzucił obawy OpenAI. Według OpenAI kompilacja danych była zbyt uciążliwa i mogła zagrozić prywatności klientów.
Sąd uznał, że anonimizacja danych jest wystarczającym środkiem ochronnym, a ich znaczenie dla procesu przewyższa ryzyko. Dla OpenAI jest to porażka prawna, którą eksperci ds. bezpieczeństwa już opisują jako klęskę. Dr Kolochenko z ImmuniWeb zauważył, że prawdopodobnie zainspiruje to naśladowców w podobnych przypadkach. Decyzja ta znacząco narusza prywatność użytkowników, niezależnie od tego, czy 20 milionów zbiorów danych zawiera wybuchowe naruszenia praw autorskich.







