Moss: The Forgotten Relic przenosi piękną fabułę VR na PC

Przeniesienie doświadczenia zaprojektowanego w całości wokół wirtualnej rzeczywistości na tradycyjny płaski panel to ogromne ryzyko. Przez lata seria Moss firmy Polyarc była doskonałym przykładem tego, co można osiągnąć dzięki projektowaniu przestrzennemu, pozwalając graczom fizycznie zagłębić się w świat, aby połączyć się z małym mysim bohaterem, Quillem. Wraz z premierą Moss: The Forgotten Relicstudio całkowicie usuwa wymóg zestawu słuchawkowego, łącząc Moss, Moss: Book II i DLC Twilight Garden w spójne doświadczenie na płaskim ekranie.
Testując demo Steam na Lenovo LOQ wyposażonym w procesor Intel Core i7-13620H i kartę graficzną Nvidia GeForce RTX 4050 pokazuje, że ten mechaniczny skok jest nie tylko funkcjonalny; jest niesamowicie atrakcyjny.
Żywe dioramy na płaskim ekranie
Natychmiastowym zmartwieniem związanym z portem na płaskim ekranie jest to, że środowisko straci poczucie skali. W VR świat wydaje się być ogromnym, namacalnym placem zabaw otaczającym użytkownika. Na standardowym monitorze ta obecność zmienia się w coś przypominającego niezwykle szczegółową, wysokiej jakości miniaturową dioramę.
Prezentacja wizualna pozostaje oszałamiająca. Stałe kąty kamery są celowe, kadrując każdy obszar jak żywy obraz. Drobne szczegóły, takie jak sposób, w jaki światło przenika przez koronę lasu, skala starożytnych kamiennych ruin w porównaniu z mikroskopijnym rozmiarem Quill i płynna fizyka wody, wyskakują z wyraźną wyrazistością na standardowym wyświetlaczu. Ponieważ sprzęt nie musi już obsługiwać dwóch wyświetlaczy zestawu słuchawkowego o wysokim odświeżaniu, narzut renderowania znacznie spada. RTX 4050 z łatwością napędza grę na najwyższych ustawieniach, utrzymując zablokowaną, płynną liczbę klatek na sekundę, która pozwala tętniącemu życiem stylowi artystycznemu błyszczeć bez cienia zacinania się wydajności.
Dwuwarstwowa interakcja i przełamywanie czwartej ściany
Prawdziwym sukcesem The Forgotten Relic jest zachowanie unikalnego podejścia do interakcji z graczem. Nie tylko kontrolujesz Quill; grasz jako "Czytelnik", ogromna mityczna obecność istniejąca obok niej. Na myszce i klawiaturze lub standardowym układzie kontrolera tworzy to fascynującą dynamikę podwójnego sterowania, która wymaga płynnego podzielenia uwagi. Lewa ręka lub kciuk zarządza bezpośrednim ruchem Quill, pozwalając jej robić uniki, wymachiwać mieczem i skakać po platformach. W międzyczasie prawa ręka lub kursor myszy kontroluje świecącą kulę reprezentującą Czytelnika, pozwalając sięgać bezpośrednio do otoczenia, aby przesuwać masywne bloki, zamrażać wrogich wojowników lub leczyć Quill w trakcie walki.
Ta mechaniczna separacja przekłada się bezpośrednio na charakterystyczne dla gry momenty przełamywania czwartej ściany. W VR spojrzenie w dół na Quill oznaczało zobaczenie, jak spogląda na ciebie, gestykulując językiem migowym lub oferując przybicie piątki. Co ciekawe, ta emocjonalna więź pięknie przekłada się na standardowy monitor. Kiedy rozwiążesz trudną zagadkę środowiskową lub przebrniesz przez trudną walkę, Quill nadal będzie biegła do przodu ekranu, patrzyła na ciebie bezpośrednio przez szybę i podnosiła łapę, by przybić piątkę.
Sięgnięcie kursorem i dotknięcie jej dłoni tworzy zaskakująco intymną więź. Quill nie traktuje gracza tylko jako niewidzialnego pilota, ale także jako swojego partnera, sprawiając, że monitor staje się dosłownym oknem do jej świata, a nie tylko płaskim ekranem wyświetlającym grę.
Wczesne wrażenia
Rezygnując z wymogu VR, Polyarc w końcu udostępnia świetną serię znacznie szerszej publiczności. Moss: The Forgotten Relic udowadnia, że podróż Quilla tak naprawdę nie potrzebuje zestawu słuchawkowego, aby wylądować w emocjonalnych i mechanicznych rytmach. Przejście na monitor jest czyste, sterowanie jest naturalne, a zagadki pozostają tak samo sprytne. Jest to udany port, który pokazuje, że główny projekt gry może z łatwością działać samodzielnie.















