Garmin wygląda na skąpego obok Apple, ponieważ funkcje awaryjne stawiają cenę na życie i śmierć

W pełni się tego spodziewałem, a teraz tak się stało: Garmin obniżył koszt inReach w jednym konkretnym scenariuszu, prawdopodobnie najbardziej istotnym dla szerokich grup użytkowników. Teraz możliwe jest wykonanie przynajmniej połączenia alarmowego w efektywnej cenie 7,99 USD poprzez wstrzymanie subskrypcji inReach i to nie tylko z różnymi urządzeniami inReach, ale także ze smartwatchami Garmin obsługującymi komunikację satelitarną. Obowiązuje również początkowa opłata aktywacyjna w wysokości 39,99 USD.
Ruch ten nie jest tak naprawdę zaskakujący, ale prawdopodobnie nie uchroni Garmina przed potencjalną katastrofą marketingową i może kosztować firmę więcej niż utracone przychody z inReach na niższym poziomie. Ta tylko częściowa zmiana struktury cenowej wydaje się problematyczna z dwóch powodów. Po pierwsze, w przypadku Fenix 8 Pro garmin celuje w przeciętnych użytkowników znacznie bardziej bezpośrednio niż w przypadku swoich urządzeń inReach, nawet jeśli ci użytkownicy są zainteresowani sportem. Mówiąc prościej: Każdy, kto kupuje urządzenie ręczne inReach, planuje poważne przygody na świeżym powietrzu i najlepiej wie, że taka subskrypcja może być niezbędna do przetrwania. Nie zawsze tak jest w przypadku klientów, którzy kupują Fenix 8 Pro lub Quatix 8 Pro. Mimo to nawet krótka wędrówka w martwej strefie lub profesjonalna, ale ostatecznie niezorganizowana wyprawa nurkowa, może szybko przekształcić się w śmiertelny horror lub w rodzaj historii opowiadanej do późnej starości o udanej akcji ratunkowej helikoptera po tym, co ostatecznie okazało się niezbyt dramatycznym złamaniem nogi.
Garmin wygląda szczególnie skąpo w porównaniu z Apple: Komunikacja satelitarna jest bezpłatna przez pierwsze dwa lata po zakupie i nie ma jeszcze informacji na temat okresu późniejszego. Patrząc również na sytuację z iPhone'ami, mocno zakładam, że Apple przynajmniej nie umieści podstawowej komunikacji awaryjnej za paywallem. Może to zabrzmieć nieco naiwnie, ale w takich przypadkach, które nie są wcale rzadkie, wybór smartwatcha może dosłownie decydować o życiu i śmierci, nawet jeśli sam smartwatch technicznie obsługuje komunikację satelitarną. Poza indywidualną tragedią, może to również spowodować znaczne szkody reputacyjne dla skądinąd bardzo dobrze prosperującej firmy i ostatecznie stać się znacznie droższe dla Garmina w dłuższej perspektywie.
Źródło(a)
Garmin, Zdjęcie: Yevhenii Dubrovskyi na Unsplash




