Przetestowano kartę Mastercard Revolut z podświetleniem LED do kryptowalut

Kiedy przypadkiem dowiedzieliśmy się o o nowej karcie Mastercard firmy Revolut z wbudowanymi diodami LED, postanowiliśmy ją zamówić. Karty płatnicze z funkcjami specjalnymi są wciąż zaskakująco rzadkie w krajach niemieckojęzycznych, mimo że istnieją już karty z wyświetlaczami OLED i wbudowanymi czytnikami odcisków palców. Technologia ta pozwala na znacznie więcej.
Karta dotarła dość szybko. Zamówiliśmy ją 7 lipca, a 11 lipca znaleźliśmy ją w skrzynce pocztowej, mimo że firma Revolut szacowała, iż dotrze ona nie wcześniej niż 17 lipca. Już wcześniej spotykaliśmy się z podobnie zawyżonymi szacunkami dotyczącymi czasu dostawy. Innymi słowy, dopłata za przesyłkę ekspresową nie jest tak naprawdę warta swojej ceny.
Diody LED są bardzo słabo widoczne
Nasze pierwsze wrażenie dotyczące diod LED było rozczarowujące. Są one niezwykle słabo widoczne, do tego stopnia, że podczas wstępnego testu nie mogliśmy ich dostrzec w świetle słonecznym. Początkowo zakładaliśmy, że reagują one wyłącznie podczas nawiązywania połączenia w protokole EMV.
W rzeczywistości reagują one również na sygnały RFID lub NFC i pozyskują energię potrzebną do świecenia. Nie gromadzą jednak energii. Gdy tylko karta znajdzie się poza zasięgiem, diody gasną. Ich jasność wyraźnie zależy również od odległości – im dalej znajduje się karta, tym diody świecą słabiej.
Ale jaką funkcję faktycznie pełnią te diody LED? Po prostu się świecą. Oczy nie dostarczają żadnych informacji o tym, co robi chip. Przydatny byłby na przykład charakterystyczny wzór migania potwierdzający pomyślną realizację płatności. O ile nam wiadomo, karta nie zawiera jednak żadnego układu logicznego sterującego działaniem „oczu”. Za każdym razem, gdy odbiera sygnał – który może być również generowany przez układ NFC w smartfonie – po prostu się zapalają.
Jest to rozczarowujące w porównaniu z bardziej pomysłowymi kartami płatniczymi dostępnymi w Azji Wschodniej, gdzie możliwości są znacznie większe. Dla porównania, nasz krótki test karty EasyCard w kształcie małego breloczka z motywem pociągu metra w Tajpej ujawnił znacznie większą funkcjonalność. Ten miniaturowy pociąg gromadzi wystarczającą ilość energii, by uruchomić krótką sekwencję świetlną i dźwiękową. Oczywiście w przypadku karty płatniczej mogłoby to być nieco przesadzone, a efekty dźwiękowe prawdopodobnie przyciągałyby zbytnią uwagę w supermarkecie. Mimo to diody LED z pewnością mogłyby oferować więcej możliwości.
Zachowano starsze funkcje Mastercard
Co ciekawe, firma Revolut zachowała w tej edycji specjalnej niektóre starsze funkcje. Niedawno firma poinformowała, że klienci mogą teraz zrezygnować z nadruku numeru karty ze względów bezpieczeństwa. Karta LED firmy Revolut nie oferuje tej opcji.
Karta nadal posiada również pole na podpis. Chociaż pola na podpis są nadal dozwolone, Mastercard praktycznie wycofał je z użycia, a konkurenci już poszli o krok dalej. Na przykład N26 usunęło pole na podpis ze swoich kart kilka lat temu. Początkowo powodowało to pewne problemy za granicą, ale od tego czasu karty bez tego pola stały się bardziej powszechne.
Dostępność karty LED Revolut
Revolut pobiera opłatę w wysokości około 30 euro za kartę Mastercard. Standardowa wysyłka była bezpłatna w ramach naszego konta Plus. Revolut poinformował nas, że produkcja jest ograniczona do 10 000 sztuk. Po złożeniu zamówienia nie ma możliwości zakupu drugiej karty, ponieważ aplikacja informuje o osiągnięciu limitu.
Wniosek: Czy karta LED firmy Revolut jest tego warta? Prawdopodobnie nie.
Karta Revolut z wbudowanymi diodami LED w kształcie oczu jest z pewnością zabawną nowinką, ale niczym więcej. Sama karta nie sprawia wrażenia produktu klasy premium, a jej funkcja LED nie wyróżnia się na tle innych gadżetów spotykanych w kartach płatniczych. Zapłacenie 30 euro za kilka diod LED jest dość kosztowne, a kwestia wyglądu sprowadza się ostatecznie do gustu. Niektórzy dostrzegą nawiązanie do kryptowalut, mimo że nasza karta jest powiązana z kontem posiadającym numer IBAN.
Z drugiej strony Revolut wyraźnie kieruje swoją ofertę do kolekcjonerów kart, oferując niezliczone edycje specjalne, a karta LED plasuje się mniej więcej w środku tej gamy. Neobank oferuje również kilka znacznie droższych kart metalowych, które jak dotąd uznaliśmy za zbyt kosztowne. Nasza ocena jest zatem taka, że karta może zainteresować fanów, podczas gdy wszystkim innym lepiej byłoby przeznaczyć te pieniądze na coś innego.



Źródło(-a)
Własne badania
Przezroczystość
Wyboru urządzeń do recenzji dokonuje nasza redakcja. Próbkę do badań autor zakupił bezpłatnie na własny koszt. Pożyczkodawca nie miał wpływu na tę recenzję, producent nie otrzymał też kopii tej recenzji przed publikacją. Nie było obowiązku publikowania tej recenzji. Jako niezależna firma medialna, Notebookcheck nie podlega władzy producentów, sprzedawców detalicznych ani wydawców.
Tak testuje Notebookcheck
Każdego roku Notebookcheck niezależnie sprawdza setki laptopów i smartfonów, stosując standardowe procedury, aby zapewnić porównywalność wszystkich wyników. Od około 20 lat stale rozwijamy nasze metody badawcze, ustanawiając przy tym standardy branżowe. W naszych laboratoriach testowych doświadczeni technicy i redaktorzy korzystają z wysokiej jakości sprzętu pomiarowego. Testy te obejmują wieloetapowy proces walidacji. Nasz kompleksowy system ocen opiera się na setkach uzasadnionych pomiarów i benchmarków, co pozwala zachować obiektywizm.



