Nintendo rozważa podwyżkę ceny Switch 2 z powodu kryzysu pamięci

Nintendo nie chce sprzedawać swojej najnowszej konsoli do gier ze stratą z powodu podaży pamięci rynek pamięci i zamiast tego może podnieść cenę Switch 2.
Według źródeł Bloomberga, 650 miliardów dolarów, które giganci z Doliny Krzemowej, tacy jak Amazon czy Google, przeznaczą na rozbudowę swoich centrów danych AI, zmusza zarówno Sony, jak i Nintendo do ponownego rozważenia swoich strategii sprzedaży.
Podwyżka ceny Nintendo Switch 2
Podczas gdy Sony planuje po prostu odroczyć premierę PlayStation 6 z podobno 2027 do 2028, a nawet do 2029 roku i przeczekać żłobienie cen pamięci, Nintendo nie będzie w stanie wchłonąć $50 straty na każdym sprzedanym Switchu 2, jeśli utrzyma ceny na tym samym poziomie.
Switch 2 kosztuje obecnie 449 USD na Amazon, a jeśli Nintendo nie chce ponosić strat przy każdej sprzedaży w 2026 roku, będzie musiało wycenić konsolę powyżej 500 USD. To zbliży ją do ceny PlayStation 5 Disk Edition, która kosztuje na przykład 539 USD.
To nie pierwszy raz, kiedy źródła branżowe ujawniają, że Nintendo boryka się z cenami pamięci lub że Sony może odłożyć premierę PS6 i wykastrować pod względem specyfikacji, aby utrzymać cenę premiery pod kontrolą, więc tam, gdzie jest dym, może być też ogień.
Przewiduje się, że niedobór "komercyjnych" układów pamięci DRAM i pamięci masowej, z których korzystają telefony, laptopy lub konsole, będzie trwał przez całą dekadę, choć najgorsze ma nadejść w przyszłym roku, według analityków Counterpoint."Już teraz widzimy oznaki panicznego kupowania w sektorze motoryzacyjnym, podczas gdy producenci smartfonów zwracają się w kierunku bardziej opłacalnych alternatyw chipów, aby złagodzić wpływ", mówią. Zarówno Switch 2, jak i PlayStation 5 sprzedają się dobrze, a Sony i Nintendo po prostu reagują na bezprecedensowy cykl produkcji chipów pamięci najlepiej jak potrafią.
Samsung i inni producenci pamięci przenoszą swoje moce produkcyjne na bardziej opłacalne chipy HBM AI, które dostarczają Nvidii i innym firmom w cenie dwukrotnie więc producenci elektroniki użytkowej mają problem z tym, jak zareagować teraz, gdy chipy pamięci szybko stają się najdroższym komponentem w ich urządzeniach.





