Ron Perlman, znany aktor, który był narratorem prawie każdej gry Fallout od czasu premiery oryginalnej gry RPG w 1997 roku, powiedział niedawno w wywiadzie, że przyjął tę rolę za "40 dolarów i kanapkę" Nie przepadając za sceną gier wideo, zastanawiał się później, dlaczego miałyby powstać sequele, skoro postapokaliptyczna seria Fallout eksplodowała w ogromną franczyzę.
Ron Perlman pojawił się niedawno na The Joe Vulpis Podcast i wspominał swój głosowy debiut w Fallout, który rozpoczął się w latach 90. z Interplay Entertainment. Powiedział:
Dali mi 40 dolarów i kanapkę" Ponad rok później otrzymał kolejny telefon: "Hej, pamięta pan Fallouta? "Nie" "Cóż, jest drugi" Zapytałem: "Dlaczego?"
Wtedy liczby go oszołomiły. Fallout sprzedał się w imponującej liczbie 100 000 egzemplarzy pod koniec 1997 roku i "przeszedł przez pieprzony dach" Powiedział: "Mówię: "Naprawdę? Super." Perlman zgodził się ponownie użyczyć swojego głosu w Fallout 2. Następnie seria nadal się rozwijała dzięki Fallout 3, Fallout: New Vegas i Fallout 4. Myśląc o tym, Perlman powiedział: "Nie spodziewałem się tego"
Perlman był zaangażowany w narrację Fallouta , która nadała grze szorstki postapokaliptyczny ton i atmosferę. Przyznał jednak, że nigdy nie wypróbował żadnej z gier. Powiedział: "Nie jestem graczem. Nie wiedziałbym, która gra działa na którym sprzęcie. Nigdy nie grałem w żadną z tych gier"
Podsumował swoje pierwsze doświadczenie z Fallout 1, stwierdzając: "Zrobiłem kilka linijek i wie pan, wziąłem 40 dolarów i kanapkę i poszedłem do domu"
Kiedy opowiadał o Fallout 1, minęło siedem lat, odkąd zagrał Vincenta w Pięknej i Bestii, a kolejne siedem lat, zanim zagrał Hellboya w Hellboy Guillermo del Toro. Perlman nie poprzestał jednak na Falloucie , jeśli chodzi o gry wideo.
Udźwiękowił również postacie w hitowych tytułach, takich jak Call of Duty, Halo 2 i Halo 3. To sprawia, że jego niewiedza na temat zakresu i popularności Fallouta jest jeszcze bardziej zabawna. Powiedział: "Cały ten Fallout jest dla mnie jak tajemnica"








