Star Wars Zero Company: Pomimo sukcesu projektu podobno 80% zespołu zostało wysłanych na bezpłatny urlop

Wydaje się, że firma Star Wars Zero Company ma się całkiem dobrze. Ta turowa gra taktyczna autorstwa Bit Reactor spotkała się z pozytywnym przyjęciem krytyków, a biorąc pod uwagę liczbę graczy, plasuje się na drugim miejscu wśród najbardziej udanych gier z tej serii, zaraz za tytułem „LEGO Star Wars: The Skywalker Saga”. Za kulisami sytuacja wydaje się jednak znacznie mniej różowa. Jak donosi serwis Game File, firma Bit Reactor wysłała znaczną część swoich pracowników na bezpłatny urlop jeszcze przed premierą gry.
Bit Reactor podobno potwierdziło serwisowi Game File fakt wprowadzenia bezpłatnych urlopów, ale nie podało konkretnych liczb. Jednak według anonimowego źródła serwisu Game File sytuacja ta ma dotyczyć około 80% zespołu. Jak potwierdzili twórcy w rozmowie z serwisem, decyzja ta nie miała rzekomo nic wspólnego z firmami EA ani Disney. Wydaje się, że przyczyną były kwestie finansowe: firmie Bit Reactor najwyraźniej zabrakło środków.
Według jednego ze źródeł serwisu obecnie na liście płac pozostaje jedynie niewielki zespół podstawowy, którego zadaniem jest między innymi usuwanie ewentualnych błędów pojawiających się po premierze. Studio nie zrezygnowało jednak z zatrudnienia pracowników objętych urlopem bezpłatnym. Jak podaje serwis Game File, Bit Reactor zamierza przywrócić ich do pracy, gdy tylko pozwoli na to sytuacja finansowa. Pomóc w tym może udana premiera gry „Star Wars Zero Company”.
Społeczność rozdarta między bojkotem a współczuciem
Na Reddicie wiadomość ta spotyka się z dużą krytyką. Wielu użytkowników jest zdumionych, że gra pnie się w górę na listach przebojów Steam, podczas gdy większość jej zespołu deweloperskiego przebywa w domach bez wynagrodzenia. Niektórzy twierdzą nawet, że w tych okolicznościach nie kupią gry „Zero Company” (wersja na PS5 kosztuje obecnie 59 euro na Amazonie). Inni jednak podchodzą sceptycznie do idei bojkotu: Ponieważ firmie Bit Reactor najwyraźniej po prostu skończyły się środki finansowe i wydaje się, że liczy ona na sukces gry, aby przywrócić pracowników do pracy, zakup gry mógłby ostatecznie przynieść większą pomoc niż jej bojkot.









