Notebookcheck Logo

Pierwsze wrażenia z Ploopy Bean: Król wśród trackpointów

Ploopy Bean już tu jest
ⓘ Stephen Pereyra
Ploopy Bean już tu jest
Firma Ploopy po raz kolejny zaskakuje urządzeniem peryferyjnym, które wygląda, jakby prosto z drukarki 3D, ale w rzeczywistości kryje w sobie serce ze złota. Ten ultraprzenośny trackpoint przenosi jedną z najlepszych cech ThinkPada do dowolnego systemu i udostępnia ją na licencji open source.
Accessory Open Source

Dla większości osób TrackPoint stanowi element Lenovo ThinkPada, który budzi skrajne opinie. Podczas gdy niektórzy uważają go za intuicyjny i precyzyjny, inni mogą uznać go za uciążliwy i niepraktyczny. Ponieważ jednak TrackPoint jest funkcją tak mało znaną, prawdopodobnie jeszcze więcej osób nie ma na jego temat wyrobionego zdania. W związku z tym fakt, że firma Ploopy wprowadza na rynek TrackPoint, który stanowi udoskonalenie tej konstrukcji i oferuje urządzenie peryferyjne maksymalnie wykorzystujące funkcje poprawiające komfort użytkowania oraz zapewniające kompatybilność z różnymi urządzeniami, a ponadto udostępnia go na licencji open source, może z całą pewnością zapoczątkować renesans TrackPointu.

Zacznijmy od podstawowej funkcji urządzenia Ploopy Bean – samego TrackPointu, który zapewnia zupełnie inne wrażenia dotykowe niż wersja półprzewodnikowa stosowana w laptopach ThinkPad. Model Bean przypomina raczej „pływający” joystick, charakteryzujący się jednakowym napięciem sprężystym ze wszystkich stron. W rezultacie kursor można przesuwać przy znacznie mniejszym wysiłku, co nie powoduje zmęczenia palców, które często towarzyszy długotrwałemu korzystaniu z TrackPointu. Fakt, że cała obudowa została wydrukowana w technologii 3D, budzi jednak wątpliwości co do trwałości tego mechanizmu, jednak w obecnej postaci działa on znakomicie.

Konfiguracja mini
ⓘ Stephen Pereyra
Konfiguracja mini

Równie świetne są cztery przyciski na urządzeniu. Na pierwszy rzut oka ich rozmieszczenie wydaje się dziwne i można je odebrać jako rażące lekceważenie zasad ekonomii. Na szczęście w praktyce rozmieszczenie to okazało się intuicyjne – dwa dolne przyciski pełnią funkcję lewego i prawego kliknięcia myszy, a dwa górne służą do blokowania i przytrzymywania przewijania. Jednakże, choć same przyciski zapewniają solidne wrażenie kliknięcia myszą, ciche kliknięcie byłoby miłym dodatkiem. Niezależnie od tego, ponieważ jest to oprogramowanie typu open source, większość tych ustawień i tak prawdopodobnie da się zmienić!

Ogólnie rzecz biorąc, miło jest widzieć sprzęt, który stawia możliwość dostosowania i otwartość w centrum swojej funkcjonalności, a jednocześnie nie sprawia wrażenia taniego produktu. Aby uzyskać więcej informacji na temat myszy Ploopy Bean i jej funkcji, prosimy odwiedzić poniższe źródła.

Źródło(-a)

Google LogoAdd as a preferred source on Google
Mail Logo
> laptopy testy i recenzje notebooki > Nowinki > Archiwum v2 > Archiwum 2026 07 > Pierwsze wrażenia z Ploopy Bean: Król wśród trackpointów
Stephen Pereyra, 2026-07-13 (Update: 2026-07-13)