iPhone Duo rzeczywiście ma widoczną linię zagięcia, pomimo sprytnej powierzchni o nanostrukturze opracowanej przez firmę Apple

Od momentu, gdy zaczęły krążyć pogłoski dotyczące nadchodzącego składanego smartfona firmy Apple, jednym z głównych tematów dyskusji było to, jak skutecznie Apple zdoła ukryć zagięcie wyświetlacza urządzenia. Teraz, gdy pierwszy składany model Apple’a, iPhone Duo, w końcu trafił na rynek, mamy znacznie lepszy ogląd tej kwestii.
Na filmach z testów praktycznych pochodzących z Apple Park zagięcie iPhone’a Duo jest dość wyraźnie widoczne pod pewnymi kątami. Nie trzeba dodawać, że rzeczywiste użytkowanie z pewnością będzie miało na to wpływ, sprawiając, że zagięcie stanie się bardziej widoczne w miarę jak urządzenie będzie przechodziło kolejne cykle składania.

Co najważniejsze, patrząc prosto na urządzenie, zagięcie jest niemal całkowicie niewidoczne gołym okiem. W rzeczywistości widoczność zagięcia wydaje się być nieznacznie lepsza niż w przypadku modelu Samsung Galaxy Z Fold8 (obecnie 1 649 USD na Amazon), który pojawił się na rynku kilka tygodni temu. Podobnie jak w przypadku iPhone’a Duo, model Fold8 posiada również tytanową płytkę w dolnej części zespołu wyświetlacza, zaprojektowaną w celu zmniejszenia naprężeń i „wygładzenia” zagięcia.
Z technicznego punktu widzenia „całkowite” wyeliminowanie zagięcia jest praktycznie niemożliwe, ponieważ jest to element fizyczny poddawany powtarzającym się cyklom składania i rozkładania. Jednak firmie Apple niewątpliwie udało się w znacznym stopniu zminimalizować widoczność zagięcia, zwłaszcza dzięki zastosowaniu matowej powierzchni wewnętrznego wyświetlacza, która – co nie jest zaskoczeniem – odbija znacznie mniej światła, sprawiając, że zagięcie jest mniej widoczne. Zastosowano również powłokę odporną na zarysowania na powierzchni o nanoteksturowanej fakturze.








