
Więcej miejsca na dane: recenzja dysków twardych Seagate One Touch 8 i FireCuda X Vault
Benjamin Herzig (tłumaczenie DeepL / Ninh Duy) Opublikowany 🇺🇸 🇩🇪 ...
Wniosek: Jeden z najlepszych sposobów na tanie pozyskanie miejsca na dane
W obliczu rosnących cen dysków SSD wielu nabywcom warto ponownie rozważyć zakup dysków HDD. Gdy ceny dysków SSD osiągają zawrotny poziom, rozsądnym rozwiązaniem jest zakup konfiguracji systemu z mniejszym dyskiem SSD, który służy głównie do uruchamiania systemu operacyjnego i codziennych aplikacji. Zdjęcia, zbiory danych, gry – tego typu pliki można przechowywać na zewnętrznym dysku HDD, zwłaszcza jeśli nie są one potrzebne na co dzień. Korzystanie z dysków HDD jest łatwe, ponieważ wystarczy podłączyć kabel USB-C i nie jest wymagana żadna dedykowana ładowarka, w przeciwieństwie do innych zewnętrznych dysków HDD 3,5 cala.
Zarówno Seagate, jak i FireCuda zapewniają dokładnie to, czego od nich oczekujemy: dużą pojemność. Ich prędkość jest ograniczona i generują one pewien hałas. Dysk Seagate jest zdecydowanie bardziej odpowiedni do środowisk roboczych, ponieważ jest bardziej przenośny i cichszy, podczas gdy nieco szybszy FireCuda najlepiej sprawdzi się obok komputera do gier i konsoli, ponieważ w tym miejscu poziom hałasu nie ma większego znaczenia.
Ceny i dostępność
Ceny dysku Seagate One Touch zaczynają się od 290 dolarów na stronie seagate.com. Za tę kwotę otrzymują Państwo konfigurację o pojemności 8 TB; większe wersje o pojemności 20 i 24 TB nie są jeszcze dostępne.
Za 300 dolarów wersja 8 TB FireCuda X Vault jest tylko nieznacznie droższa. Podobnie jak w przypadku Seagate One Touch, wersja o pojemności 20 TB nie jest obecnie dostępna.
W erze rozbudowy centrów danych opartych na sztucznej inteligencji pojemność pamięci masowej pozostaje czynnikiem ograniczającym rozwój technologii konsumenckich. Minęły już czasy, kiedy większość użytkowników mogła sobie pozwolić na zakup dysków SSD o dużej pojemności. Nawet tradycyjne dyski twarde z talerzami obrotowymi stają się coraz droższe. Jednak w ujęciu względnym: jeśli zależy Państwu na maksymalnej pojemności za jak najniższą cenę, muszą Państwo zdecydować się na wolniejszy dysk HDD.
Firma Seagate wypuściła niedawno dwa nowe dyski przeznaczone na zupełnie różne rynki. Dla klientów biznesowych i użytkowników biurowych przygotowano dysk Seagate One Touch HDD. Natomiast pod marką FireCuda powstał dysk FireCuda X Vault HDD, stworzony z myślą o przechowywaniu dzisiejszych ogromnych gier. Mieliśmy okazję przetestować oba modele.
Wygląd i jakość wykonania: Seagate bardziej mobilny, FireCuda z podświetleniem RGB
Pomimo tego, że oba dyski twarde zostały wyprodukowane przez tego samego producenta i rzekomo pochodzą z tej samej fabryki w Tajlandii, oba charakteryzują się bardzo odmienną stylistyką. Dysk marki Seagate posiada falisty wzór na niektórych częściach obudowy, która utrzymana jest w ciemnoszarej kolorystyce. Z kolei FireCuda ma karbowaną obudowę, otoczoną gładką częścią, i jest w kolorze czarnym. Po włączeniu staje się oczywiste, do jakiej grupy docelowej jest skierowany: znajdują się w nim dwa ukryte paski diod LED RGB, zgodnie z typowym stylem gamingowym.
Podczas gdy obudowa zewnętrzna FireCuda składa się w całości z tworzywa sztucznego, w dysku Seagate do wykonania gładkiej części obudowy użyto aluminium. Metal sprawia, że dysk wydaje się solidniejszy i nadaje mu bardziej ekskluzywny charakter, choć plastikowe elementy dysku Seagate sprawiają wrażenie dość tanich. FireCuda może być w całości wykonana z tworzywa sztucznego, ale w przeciwieństwie do dysku Seagate, tworzywo to nie ugina się ani nie wygina.
Kolejną różnicą między tymi dwoma modelami są gumowe nóżki. W przypadku dysku Seagate małe gumowe nóżki znajdują się wyłącznie pod metalową częścią obudowy, przez co dysk może się nieco chwiać. W przypadku FireCuda cała dolna część stanowi jedną wielką gumową nóżkę, dzięki czemu ten dysk twardy bardzo stabilnie spoczywa na biurku lub w dowolnym innym miejscu, w którym chce się go używać.
Jako dyski zewnętrzne można z nich korzystać w dowolnym miejscu. Oba dyski podłącza się do laptopa, komputera stacjonarnego lub konsoli do gier za pomocą złącza USB-C, choć należy zauważyć, że dołączone kable USB-C są dość krótkie – mają zaledwie 50 cm długości. Cechą wyróżniającą te dyski jest fakt, że są one zasilane również przez złącze USB-C – wiele innych zewnętrznych dysków 3,5-calowych wymaga dodatkowego złącza zasilającego, a te nie. Oznacza to, że port USB-C musi być w stanie dostarczyć co najmniej 15 W mocy.
Spośród tych dwóch dysków model Seagate HDD jest zdecydowanie bardziej mobilny, ważąc 1090 g wraz z kablem i mając grubość 40 mm. Z kolei FireCuda wydaje się bardziej odpowiedni do użytku wyłącznie stacjonarnego, ponieważ jest zarówno grubszy (50 mm), jak i cięższy (1347 g wraz z kablem), a także nieco większy pod względem zajmowanej powierzchni (FireCuda X Vault: 20 x 13 cm, Seagate One Touch: 18,5 x 13 cm).
Wydajność i poziom hałasu: klasyczne wrażenia związane z dyskami HDD
Dyskom SSD nie grozi, że dyski HDD prześcigną je pod względem szybkości – dyski talerzowe po prostu nie są w stanie z nimi konkurować. W przypadku naszych dwóch dysków twardych przetestowaliśmy je za pomocą sprawdzonego programu CrystalDiskMark. Oba osiągnęły wyniki na tyle zbliżone, że pozostają znacznie poniżej poziomu, jaki osiągają nawet starsze dyski SSD w standardzie SATA. Przeznaczony do gier dysk FireCuda X Vault jest szybszy, osiągając maksymalną prędkość sekwencyjną około 280 MB/s oraz prędkość 4K na poziomie około 3,5 MB/s. Seagate One Touch nie pozostaje daleko w tyle, osiągając maksymalną prędkość 220 MB/s (sekwencyjną) i 2,25 MB/s (4K).
Wyższa prędkość dysku FireCuda ma swoją cenę, którą jest większy poziom hałasu. Dyski talerzowe, w przeciwieństwie do dysków SSD, generują hałas. W przypadku naszych testowanych modeli oba charakteryzują się zupełnie odmiennymi profilami hałasu. Seagate One Touch generuje maksymalny poziom hałasu wynoszący 36,9 dB(A), a FireCuda X Vault osiąga maksymalnie 37,9 dB(A). Różnica ta nie wydaje się znacząca, jednak hałas generowany przez FireCuda ma znacznie niższy ton – większość z niego znajduje się poza zakresem słyszalnym dla człowieka, ale z pewnością powoduje silne wibracje. Dla porównania, hałas dysku Seagate ma wyższy ton i jest porównywalny z hałasem wentylatora laptopa biurowego, przy czym nie powoduje niepożądanych wibracji.














