Notebookcheck
laptopy testy i recenzje notebooki > Akcesoria > Toshiba USB Webcam - kamerka w teście

Toshiba USB Webcam - kamerka w teście

Wkrótce po rynkowym debiucie otrzymaliśmy możność przyjrzenia się z bliska miniaturowej kamerce internetowej Toshiby. Czy urządzenie to jest do czegoś zdatne czy też okaże się zaledwie ładnie wyglądającą zabawką? Przekonajmy się...

Toshiba USB Webcam

Instalacja

Przygodę z kamerką internetową każdorazowo rozpoczynamy od instalacji dołączonego oprogramowania. W tym wypadku na płytce znajdziemy sterownik oraz oprogramowanie ArcSoft PhotoImpression 5 (301 MB) i ArcSoft VideoImpression 2 (136 MB). Pakiet ten nie jest spolszczony i pomyślany został raczej o bardziej zaawansowanych urządzeniach (skaner, kamera cyfrowa). Bez szkody dla całego przedsięwzięcia można pozostać przy samym sterowniku i oszczędzić niemal pół gigabajta przestrzeni dyskowej.

Budowa

Toshiba USB Webcam

Testowana kamerka budzi pozytywne emocje. Całość wykonana została z plastiku, a wykorzystane kolory to czarny i srebrny. Logo Toshiba widnieje w dolnej części, gdzie znajduje się nalepka imitująca deseń drewna. Na szczycie natomiast harmonii dopełnia spust migawki, który dodaje urządzeniu charakteru.

Umieszczony na pochylonym ramieniu obiektyw pozwala się okręcać wokół osi. Pomaga w tym obustronna wklęsłość na kciuka i palec wskazujący po przeciwległej wobec optyki stronie.

Za mocowanie do laptopa odpowiedzialne są dwa plastikowe bloki - od wewnętrznej strony wykończone gumą. Pozwalają na przytwierdzenie urządzenia do klapy ekranu o grubości od 7 do 16 mm.

Mamy tu także błękitną diodę LED, która informuje, że kamerka właśnie działa. Nie pełni ona natomiast roli lampy błyskowej lub pomocniczej dla AF.

Przewód USB ma standardową grubość i elastyczność. Mierzy on sobie 75 cm, czyli dokładnie tyle, ile potrzeba, aby dostać się do portu USB laptopa.

Użytkowanie

Chwyt klapy laptopa nie jest zbyt pewny, za to mamy pewność, że nie zostanie ona porysowana. W naszym teście kamerka spisywała się poprawnie. Nie odkryliśmy żadnych rażących problemów ani po stronie oprogramowania ani po stronie sprzętu (mowa o konstrukcji). Oczywiście zawsze może być lepiej i wiele dałoby się poprawić. Zdawaliśmy sobie jednak sprawę, że jest to produkt pomyślany do leżakowania na wszelki wypadek w torbie na laptop. Wyciągany jedynie okazyjnie i pełniący rolę pomocniczą. Bez ambicji na pobicie iSight (nie ta klasa produktu).

Urządzenie nie buntuje się i współpracuje z polskimi komunikatorami (Gadu-Gadu, Tlen.pl). Nie ma się więc co zrażać się listą przedstawioną na opakowaniu.

Czułość spustu migawki jest w porządku. Nie ma tu ani wpadania przycisku do środka, ani aktywnego stawiania oporu.

Obracanie w poziomie to dobry dodatek do całości. Możemy odchylić kamerkę i tym samym pokazać osobę siedzącą obok lub po prostu na chwilę w ten sposób usunąć się z pola widzenia. Mechanizm działa tak, jak się można spodziewać – lekko i bez blokady (daje się robić kółka bez końca).

Toshiba USB Webcam

Obraz

Kamerka to jednak nie zabawka ani ozdoba. Do tej chwili wszystko było w porządku. Po jej włączeniu zmienia się nam cokolwiek jej postrzeganie.

Oprogramowanie wydaje się ociężałe i tylko zawadza. Obraz przypomina plamy wyblakłych kolorów a nie rzeczywistość. Okazuje się, że funkcję robienia zdjęć równie dobrze można by okroić. Wychodzą okropne. Czego tu nie widać? Pod światło aberracja chromatyczna (fiolety), problemy z doborem właściwego balansu bieli (błękity), brak ostrości (mydło). No i jeszcze na domiar złego marna rozdzielczość, która nie nada się nawet do sczytywania wizytówek.

Chcąc ratować jej reputację, nagrywamy sekwencję wideo. Co się okazuje? Obejmujący 30-60 s kawałek w formacie AVI zajmuje od 300 MB do 500 MB. Tu już miarka się przebiera i zaczynamy mieć kamerki autentycznie dość. Na osłodę powiedzmy, że użytkownik może  wydzielić ścieżkę dźwiękową i porobić inne bardziej zaawansowane rzeczy. Tylko co z tego, skoro materiał na wejściu jest wyjątkowo słabej jakości?

Oczywiście od optyki wielkości główki od szpilki nie należy spodziewać się cudów. Na rynku znaleźć można jednak produkty konkurencyjne, gdzie z 1,3 MPx wyciąga się o wiele, wiele więcej (tu taka rozdzielczość jest jedynie interpolowana).

oryginał
w słońcu
pod słońce
w cieniu

Podsumowanie

Toshiba USB Webcam

Koniec końców jesteśmy skłonni zagwarantować, że zakup Toshiba USB WebCam nie pociągnie za sobą rozbicia rodziny lub zwolnienia z pracy. Mimo, że serwowany przez urządzenie obraz należy do słabych jakościowo, to kamerka ma szansę sprawdzić się w konferencjach prowadzonych w małym okienku. Tam i tak nie mają znaczenia detale. Wystarczy odczytanie mimiki twarzy, przekazanie dźwięku i kompatybilność z oprogramowaniem.

pod lupą: Belkin TraveLite Retractable USB Lamp i Kensington Flylight 2.0
pod lupą: Toshiba USB Webcam (PX1342E-1CAM)

Specyfikacja

czujnik CMOS
rozdzielczość filmów do 640 x 480
rozdzielczość zdjęć do 1 280 x 960 (interpolowana)
zbliżenie cyfrowe dwukrotne
kolor 24-bitowy
balans bieli automatyczny i ręczny
kompatybilność USB 1.1, LCD od 7 do 16 mm
system Windows 2000/XP/Vista Basic
inne wbudowany mikrofon, dioda LED
Toshiba USB Webcam Image
Toshiba USB Webcam Image
Toshiba USB Webcam Image

 

> laptopy testy i recenzje notebooki > Akcesoria > Toshiba USB Webcam - kamerka w teście
30. października 2015

 

Please share our article, every link counts!
C14:55 24.05