Test na targach Gamescom 2026: Pierwsze wrażenia z klawiatury Cherry XTRFY M42V2

Firma Cherry rozszerza swoją ofertę serii XTRFY w niższym przedziale cenowym. Podczas targów Gamescom 2026 producent zaprezentował mysz gamingową XTRFY M42V2, która bez kabla waży zaledwie 45 gramów i będzie dostępna w cenie 40 euro. Podkreśla się, że nie wpłynie to negatywnie na jakość produktu. Należy jednak pamiętać, że podczas targów Gamescom mieliśmy możliwość przetestowania myszy jedynie przez bardzo ograniczony czas. Na pierwszy rzut oka i po pierwszym dotknięciu nie ma żadnych powodów do narzekań pod względem jakości.
Mysz jest w pewnym stopniu modułowa: w zestawie znajdują się dwie nakładki na uchwyt, które można wymieniać bez użycia narzędzi. Pozwala to na niewielkie dostosowanie myszy do indywidualnych preferencji; urządzenie ma być dobrze dostosowane do chwytu palmowego, pazurkowego i na opuszkach palców. Konfiguracja odbywa się bez użycia oprogramowania, jednak nadal dostępne są różne opcje ustawień. Ustawienie, które ma zostać zmienione, wybiera się za pomocą przełącznika; następnie przycisk służy do jego regulacji, a dioda LED z boku wskazuje wybrane ustawienie. Możliwe jest skonfigurowanie czułości (CPI), odległości podniesienia, czasu wygaszania impulsów oraz częstotliwości odświeżania.
Jeśli chodzi o częstotliwość odświeżania, model XTRFY M42V2 nie osiąga najwyższych wartości, ponieważ jest ograniczony do maksymalnie 1000 Hz. Kwestią sporną pozostaje, czy jeszcze wyższa częstotliwość odświeżania faktycznie zapewniłaby zauważalną poprawę. Wbudowany czujnik Pixart 3327 obsługuje rozdzielczości w zakresie od 400 do 6 200 CPI i może wykrywać przyspieszenia do 30 G. W myszy zastosowano przełączniki Huano Transparent Blue Shell Pink Dot, których żywotność wynosi 80 milionów naciśnięć. Podłącza się ją za pomocą kabla o długości 1,8 metra.
Źródło(-a)
Własna relacja, Cherry







