Kosztująca 5 090 dolarów karta graficzna MSI RTX 5090 Lightning Z pęka od szoku termicznego podczas testu BIOS-u o mocy 2500 W

Karta graficzna MSI GeForce RTX 5090 Lightning Z nie jest przeznaczona do codziennych gier. Z ceną wynoszącą 5 090 USD, karta ta jest skierowana albo do hardkorowych kolekcjonerów, albo - bardziej realistycznie - do ekstremalnych overclockerów ścigających rekordy benchmarków. W rękach YouTubera Alvy Jonathana właśnie to się udało, dopóki agresywny BIOS i nagły brak równowagi termicznej nie spowodowały pęknięcia rdzenia GPU, zabijając jedną z próbek w trakcie eksperymentu.
Jonathan był zaangażowany w projekt RTX 5090 Lightning Z od wczesnego etapu. MSI Taiwan skontaktowało się z nim w sierpniu 2025 roku, aby skonsultować się w sprawie rozwoju karty, najpierw wysyłając dwie wczesne próbki PCB bez chłodnic, a następnie trzy jednostki detaliczne. Na potrzeby wstępnych testów zbudował on niestandardowe rozwiązanie chłodzące, zanim ostatecznie przeszedł na ciekły azot (LN2).
Karta wyróżnia się na tle standardowych modeli RTX 5090 zarówno ceną, jak i konstrukcją. Na papierze jest ona wyraźnie zaprojektowana do konkurencyjnego podkręcania. Kluczowe funkcje obejmują:
- Podwójne złącza zasilania 12V-2x6;
- Łączny limit mocy do 1000 W (600 W na złącze);
- 40-fazowy układ VRM zapewniający wysoki pobór prądu;
- Dedykowany BIOS XOC 2,500W dla konkurencyjnego podkręcania;
- Zintegrowany 8-calowy wyświetlacz zastępujący tradycyjną płytę tylną do odczytów telemetrycznych.
Jonathan rozpoczął od czegoś, co można by określić jako skromne podkręcenie dla sprzętu tej klasy: 3.25 GHz przy napięciu 1,05 V. Nawet na tym poziomie, karta pobierała już ponad 700W.
Przy limicie mocy 800W w 3DMark Port Royal, Lightning Z uzyskała 43 112 punktów. Dla porównania, RTX 5090 Suprim Liquid od MSI uzyskał wcześniej wyniki w przedziale 40 000-41 000 punktów, podczas gdy standardowy RTX 5090 zazwyczaj ląduje w okolicach 36 000-37 000 punktów. Podczas tego uruchomienia, GPU osiągnęło szczytową moc 772 W, przy czym moc rozkładała się równomiernie na oba 16-pinowe złącza.
Aby pójść dalej, Jonathan nawiązał współpracę z ARX (arxidmedia) i przeszedł na chłodzenie LN2. Nawet pod ciekłym azotem, utrzymanie GPU w stabilnym oknie roboczym okazało się trudne. Radiator stykający się z rdzeniem mierzył -40°C, ale sam procesor graficzny pozostawał na dodatnim poziomie, osiągając nawet 9°C pod obciążeniem. Przy napięciu 1,12 V i częstotliwości 3,42 GHz, pobór mocy przekroczył 1000 W.
W LN2 bezpieczny zakres pracy wydaje się wąski - mniej więcej między 0°C a 15°C. W jednym uruchomieniu temperatura osiągnęła 21°C, a system natychmiast się zawiesił.
Niektóre benchmarki były bardziej wyrozumiałe. W GPUPI Jonathan na krótko osiągnął 3,6 GHz przy około 0°C. Zespół ostatecznie zdecydował się na 3,5 GHz jako stabilny punkt pracy i pobił rekord świata HWBot pod względem wydajności obliczeniowej GPU w Geekbench 5, uzyskując wynik 683,433. Wynik ten wciąż pozostaje aktualny.
Punkt zwrotny nastąpił, gdy zespół przełączył się na BIOS XOC o mocy 2500 W. Pracowali oni z wcześniejszą wersją, która podobno zbyt szybko podawała zbyt wysokie napięcie.
Przy napięciu zaledwie 1,2 V - możliwym do utrzymania w LN2, ale ryzykownym w temperaturze otoczenia około 25°C - jeden z procesorów graficznych uległ katastrofalnej awarii. Rdzeń wyraźnie pękł, prawdopodobnie z powodu szoku termicznego. Jedna część matrycy pozostała ekstremalnie zimna, podczas gdy w innej pojawił się gorący punkt, tworząc nierównowagę temperaturową, której krzem nie był w stanie wytrzymać.
W jednej chwili utracono około 5000 dolarów. Reszta komponentów płyty głównej pozostała nienaruszona, co oznacza, że kartę można teoretycznie ożywić za pomocą rdzenia dawcy.
Pomimo ustanowienia rekordu świata w Geekbench 5, Jonathanowi nie udało się pobić innych celów, w tym 3DMark Solar Bay Extreme. Jonathan ma jeszcze cztery dodatkowe próbki do dalszych testów i planuje poprawić montaż chłodnicy. Zaznaczył również, że w przyszłych próbach może powrócić do bardziej stabilnego, detalicznego BIOS-u.
Źródło(a)
Alva Jonathan na YouTube





