Generacja Z kupuje najtańsze zegarki Casio i to ratuje firmę

Casio właśnie opublikował swoje zyski za rok fiskalny 2026a liczby są naprawdę zaskakujące. Zysk netto wyniósł 18,2 mld jenów (około 115 mln USD) - ponad dwukrotnie więcej niż w roku poprzednim. Przychody wzrosły o 5,5% do 276,3 mld jenów (~1,74 mld USD), a zysk operacyjny wzrósł o 62% do 23,1 mld jenów (~146 mln USD). Jak na firmę, która jeszcze dwa lata temu notowała dość ponure wyniki, jest to ogromny zwrot.
Interesujące jest to, co tak naprawdę go napędza. To nie jest G-Shock - chociaż radzi sobie dobrze sam i ciągnie swoją wagę obok, biorąc pod uwagę, że jest to prawdopodobnie najpopularniejsza linia Casio. Zamiast tego, jest to "Casio Watch": cienkie, lekkie modele retro, które już nigdy nie miały być cool. Zegarki takie jak A159 i MTP-1302które można było znaleźć na czyimś nadgarstku w latach 90. i które nie kosztują więcej niż 50-70 USD, stały się bardzo poszukiwane, szczególnie wśród młodszych nabywców, którzy lubią estetykę "vintage". Koreańska strategia Casio w mediach społecznościowych przyjęła się tam szczególnie szybko i podobno stworzyła popyt, który rozprzestrzenił się w całym regionie.
Cała branża zegarków osiągnęła 185 miliardów jenów (~ 1,17 miliarda dolarów) przy marży operacyjnej na poziomie 14,7%, co jest zdrowym wynikiem. Pojawiła się jednak jedna zmarszczka - popyt w trzecim kwartale był tak silny, że popularne modele G-Shock wyczerpały się w czwartym kwartale, a awaryjne zwiększenie produkcji mogło tylko częściowo go pokryć. Aby być uczciwym, jest to dobry problem, ale nadal zasługuje na wyraźną wzmiankę.
Patrząc w przyszłość, Casio prognozuje 295 miliardów jenów (~ 1,86 miliarda dolarów) przychodów w bieżącym roku i dąży do osiągnięcia marży operacyjnej na poziomie 11,1% do 2029 roku.







