Artemis ogłosił niedawno pomyślną dostawę trzech elektrycznych promów wodolotowych EF-24 do Beflast. Artemis EF-24 Passenger jest uważany za szybki prom i wykorzystuje wodoloty do poruszania się głównie nad wodą, podobnie jak Boeing 929 (jetfoil), który jest używany głównie w Azji Wschodniej, ale jest znacznie większy.
EF-24 to nowa konstrukcja wodolotu, oferująca około 150 miejsc. Z kolei jego odpowiednik Boeinga ma prawie dwukrotnie większą pojemność i jest napędzany silnikiem lotniczym. Kilka lat temu Kawasaki zbudowało prototyp na licencji z resztek części. Od tego czasu technologia wodolotów/odrzutowców nie rozwinęła się zbytnio. Konserwacja była bardzo intensywna, mimo że łodzie te mogą potencjalnie zastąpić lub uzupełnić podróże lotnicze.
EF-24 ma teraz otworzyć drogi wodne dzięki szybkim promom elektrycznym. W Wielkiej Brytanii planowane są trzy trasy: z Belfastu w Irlandii Północnej do Bangor w Walii, wokół Orkadów w Szkocji oraz z Southampton w Anglii do Cowes na wyspie Wight.
Cały projekt został opóźniony, jak przyznaje sama firma Artemis w komunikacie prasowym, z powodu nieprzewidzianych przeszkód we wdrażaniu nowych technologii napędowych. Artemis nie ogłosił jeszcze, kiedy elektryczne promy, które są obecnie wyposażane w Belfaście, wejdą do eksploatacji. Jeśli testy zakończą się sukcesem, szanse na ich uruchomienie w 2026 r. są całkiem spore.
Promy zazwyczaj poruszają się po wodzie z prędkością 34 węzłów, czyli około 63 km/h (39,15 mph). Ich zasięg określono na 70 mil morskich (ok. 130 km/80 mil), co jest zasięgiem dla szybkich wodolotów. Zazwyczaj takie łodzie podnoszą się z wody dopiero w pewnej odległości od portu. Według Artemis, łodzie mogą dość szybko osiągać duże prędkości. Podnoszenie kadłuba potencjalnie powoduje znacznie mniejsze uszkodzenia linii brzegowej poprzez generowanie mniejszej ilości fal. Może to jednak wymagać dostosowania przepisów żeglugowych


